piątek, 7 czerwca 2013

"Rok 1984" - George Orwell

                Londyn to bardzo smutne, spokojne miasto. Cuchnie starością i rozgotowaną kapustą, odbija echa przelatujących helikopterów i tupotu zmęczonych stóp, mieszkańców zaś ukrywa w swoim wnętrzu, równie szarych jak ono samo. Z murów spoglądają plakaty, a z niemożliwych do wyłączenia teleekranów kontrole, nadzorujące każdy ruch. Bycie częścią masy, noszenie tej samej maski dzień po dniu, weryfikacja własnych myśli – każdy już dawno opanował to do perfekcji. A przynajmniej każdy powinien.
                Tymczasem jednak, niemal czterdziestoletni Winston Smith, typowy londyński urzędnik, w zakurzonym sklepiku ukradkiem dostaje zeszyt – trochę już stary, lecz wciąż piękny, z prawdziwego papieru, jaki kiedyś produkowano. Zaczyna też pisać pamiętnik – robi to zabytkowym piórem na atrament, nie wiedząc tak naprawdę po co ani dla kogo. Jeśli znajdą zeszyt, to koniec. Jeśli dowiedzą się, kto ów zeszytu użył, już po Winstonie.
                Tak czy inaczej, jest mniej lub bardziej martwy.
                Świat podzielony na trzy mocarstwa, nieprzerwanie w stanie wojny;  zmieniając tylko czasem sojuszników, propagandowe plakaty i wwiercające się w umysł hasła, nadzór gestów, słów czy myśli – właśnie taką wizję przyszłości prezentuje George Orwell. W czasach , w których nie można ufać nawet samemu sobie, a miłość jest jedynie smutnym obowiązkiem dobrego obywatela, rodzi się delikatny przejaw buntu. Z początku są to tylko zapisane słowa, później coraz głębsze pomysły, a w końcu czyny.
                Być może wizja Orwella nie jest tak odrażająca jak ta Huxleya w „Nowym wspaniałym świecie”, niewątpliwie jednak przejmuje grozą. Nie chodzi już o samo szpiegowanie, ale bardziej o sposób, w jaki się to dokonuje. Człowiek sam siebie skazuje na życie pod ciągłym nadzorem, będąc jednocześnie i obserwatorem i obiektem tychże obserwacji. Perfekcyjnie ukazana tu klęska ludzkości – szczególnie na płaszczyźnie emocji i relacji z drugą osobą – jest chyba najbardziej przerażającą kwestią w całej powieści. A gdy w pewnym momencie dostajemy na talerzu cały system, rozebrany na czynniki pierwsze jak części dobrze naoliwionej maszyny, dochodzi do nas, że już to wszystko wiemy – wpadliśmy na to sami i wcale nie było to trudne.


WOJNA TO POKÓJ
WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
IGNORANCJA TO SIŁA

2 komentarze:

  1. Od dawna się zastanawiam czy zabierać się za tę powieść. Do Orwella zraziłam się jeszcze gdy chodziłam do szkoły. Jednak w tej książce jest coś takiego, co mimo wszystko przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, książka zdecydowanie przyciąga. Co prawda z twórczości Orwella oprócz "Roku 1984" właśnie, czytałam tylko "Folwark Zwierzęcy", ale ta pierwsza książka podobała mi się chyba bardziej ;)

      Usuń